wtorek, 3 maja 2011

Zamiast w więzieniu lepiej „siedzieć w sejmie lub w senacie”

Mała frekwencja wyborcza do senatu i sejmu jest związana nie tylko z  małą wiarygodnością Kandydatów do tych najważniejszych instytucji ( brak odpowiedniego wykształcenia – np. w USA 2/3 parlamentarzystów senatu z wykształcenia jest prawnikami ) jak i mało przejrzysty i zrozumiały dla przeciętnego wyborcy system wyborów.
Głosowanie na listy , a nie bezpośrednio na kandydatów jak i zupełnie nie jasne kryteria w układaniu miejsc na listach wyborczych przez „spółdzielnie kolesiów” , a nie na zasadzie np. losowania miejsc jest następnym dziwolągiem prawnym.
Kuriozalna jest możliwość kandydowania osób z niezakończonymi procesami sądowymi dotyczącymi afer finansowych czy „przekrętów” gospodarczych wszelkiego rodzaju.
Dalszym przykładem dyskwalifikującym obecny system wyborczy jest między innymi fakt wyboru do Senatu (dawniej spełniał on rolę rady królewskiej) H. Stokłosy mającego około 20 oskarżeń prokuratorskich, do niedawna poszukiwanego międzynarodowym listem gończym przez prokuraturę polską.
 Samym „kuriozum” nowego systemu prawnego jest immunitet, który broni posłów i senatorów przed wytoczeniem im procesów sądowych. Immunitet poselski czy senatorski powinien ich bronić jedynie przed odpowiedzialnością  polityczną , a nie kryminalną wszelkiej postaci.
Brak odpowiedzialności finansowej i zawodowej za błędne decyzje urzędników wszelkich szczebli, mnożenie niespójnych rozporządzeń i ich nieskończone nowelizacje przypomina stan chronicznej schizofrenii opisywanych w dramatach Mrożka. Nadaje się ona do oceny psychologicznej ministra Bogdana Klicha wspaniałego ministra obrony narodowej (dlatego myślę tak długo pozostaje na stanowisku).
Jerzy Samson-Zakrzewski

Zasady funkcjonowania „Ruchu Obywatelskiego”

Stale pogarszające się relacje między rządzącymi, a społeczeństwem mają głębokie przyczyny w lekceważącym stosunku władzy wszelkich szczebli obywateli, częste określanie ich mianem „szarej masy”  jest tego najlepszym dowodem.
Badania opinii publicznej wskazują stałe zmniejszenie się zaufania obywateli do władz, i to począwszy od najwyższych szczebli aż do powiatowych klik włącznie. Rządzący i członkowie partii ( w sumie członków wszystkich partii jest mniej niż 100 000, co stanowi tym samym mniej niż 0,3 proc.) obsadzili wszelkie stanowiska w państwie. Czy rzeczywiście wśród niepartyjnych brakuje ludzi mądrych i fachowców wszelkiego rodzaju?
To nie lenistwo, czy abnegacja powodują stale zmniejszająca się frekwencję w wyborach do różnych szczebli władz, lecz głębokie rozczarowanie i rosnący brak zaufania stanowią główne przyczyny tego stanu rzeczy. Inne nie mniej ważne to : wzrost liczby afer i przekrętów, nieodpowiedzialność i niekompetencja urzędników administracyjnych  i sądowych, rozpadająca się służba zdrowia, stale rozbudowująca się biurokracja, czy lekceważenie kardynalnych spraw bezpieczeństwa energetycznego (opowiadanie się za dywersyfikacją przy jednoczesnym przygotowaniu bardzo niekorzystnej umowy gazowej z Rosją na 28 lat).
Brakuje długoterminowej reformy szkolnictwa, rosną tez koszty kształcenia się. Rządzący, zamiast zabiegać o podnoszeniu wiedzy ogólnej i patriotycznej obywateli, preferują, zwłaszcza w telewizji, programy i seriale niewymagające wysiłku intelektualnego, lub promują siebie, prowadząc miałkie dyskusje o mało ważnych problemach (często zapominając przy tym o podstawowych zasadach dobrego wychowania). I to właśnie te ogłupiające programy lub brukowce formują świadomość społeczną. Ogłupionym społeczeństwem jednak znacznie łatwiej się rządzi, bo nie stawia trudnych pytań, i tym samym pozwala rządzącym realizować ich partykularne interesy.
Ten stan rzeczy nie może jednak istnieć w nieskończoność,  musi się obudzić i zrobić wszystko, aby zatrzymać  destrukcję państwa. Właściwym środkiem zaradczym dla ratowania  społeczeństwa może być powstanie powszechnego „Ruchu Obywatelskiego”, którego zasady pozwolę sobie pokrótce przedstawić. Ma on aktywizować obywateli w różnych formach społecznej działalności, by społeczeństwo czuło się odpowiedzialne za przyszłość Rzeczypospolitej. Należy zaznaczyć, że „Ruch Obywatelski” nie ma być kolejną partią polityczną, lecz spontanicznym ruchem, reagującym na aktualne potrzeby społeczne. Będzie on działał na dwóch płaszczyznach :
1.      Jako forma tworzenia w najbliższym sąsiedztwie różnego rodzaju stowarzyszeń, klubów, organizacji samopomocowych, szkoleniowych itp. Im bardziej utrwalona jest demokracja, tym większy procent społeczeństwa, zaangażowany jest w rozwój form obywatelskiej współpracy ( w USA ok. 48 proc. społeczeństwa zaangażowane jest w tego typu stowarzyszenia ). Należy wypracować najbardziej przyjazny i pomocny stosunek do sąsiadów, dzieci, kolegów z pracy, ludzi starszych, niepełnosprawnych i potrzebujących pomocy. Wyzbyć się wulgarności w odzywaniu się do drugiego człowieka i w sposobie bycia.
2.      Wspólne występowanie jako „ Ruch Obywatelski” w sprawach najważniejszych dla istnienia i rozwoju państwa (obecnie kontaktować się możemy za pomocą łączy internetowych, co znakomicie ułatwia masowe porozumiewanie się ). Na przykład, zbieranie podpisów pod programem jednomandatowych okręgów wyborczych – głosowanie na znanych obywateli, a nie na partie. W tym przypadku poseł będzie uzależniony od lokalnych wyborców, a nie od kolesiów z partii. Egzekwowanie odpowiedzialności cywilnej i finansowej urzędników za popełnione błędy i niedopatrzenia. Dążenie do uporządkowania systemu prawnego – dotychczas wiele sprzeczności pozwalało na dowolność interpretacji ustaw. Staranie się o cofnięcie immunitetu parlamentarzystom, aby uniknąć „ucieczek” osób mających konflikt z prawem do parlamentu i zarezerwowanie go jedynie dla spraw politycznych. Walka z „nadprodukcją” bezwartościowych aktów prawnych i ustaw.
Oto kilka propozycji działań, w których społeczeństwo powinno się jednoczyć. Bo jak się wydaje rządzący zapomnieli, że to społeczeństwo ich utrzymuje, a nie odwrotnie. Wierzę, że zebranie 100 000 podpisów pozwoli na wpłynięcie wniosku do laski marszałkowskiej.
Zapraszam do dyskusji nad projektem i innymi formami współdziałania „Ruchu Obywatelskiego”.

Jerzy Samson Zakrzewski Poznań