Mała frekwencja wyborcza do senatu i sejmu jest związana nie tylko z małą wiarygodnością Kandydatów do tych najważniejszych instytucji ( brak odpowiedniego wykształcenia – np. w USA 2/3 parlamentarzystów senatu z wykształcenia jest prawnikami ) jak i mało przejrzysty i zrozumiały dla przeciętnego wyborcy system wyborów.
Głosowanie na listy , a nie bezpośrednio na kandydatów jak i zupełnie nie jasne kryteria w układaniu miejsc na listach wyborczych przez „spółdzielnie kolesiów” , a nie na zasadzie np. losowania miejsc jest następnym dziwolągiem prawnym.
Kuriozalna jest możliwość kandydowania osób z niezakończonymi procesami sądowymi dotyczącymi afer finansowych czy „przekrętów” gospodarczych wszelkiego rodzaju.
Dalszym przykładem dyskwalifikującym obecny system wyborczy jest między innymi fakt wyboru do Senatu (dawniej spełniał on rolę rady królewskiej) H. Stokłosy mającego około 20 oskarżeń prokuratorskich, do niedawna poszukiwanego międzynarodowym listem gończym przez prokuraturę polską.
Samym „kuriozum” nowego systemu prawnego jest immunitet, który broni posłów i senatorów przed wytoczeniem im procesów sądowych. Immunitet poselski czy senatorski powinien ich bronić jedynie przed odpowiedzialnością polityczną , a nie kryminalną wszelkiej postaci.
Brak odpowiedzialności finansowej i zawodowej za błędne decyzje urzędników wszelkich szczebli, mnożenie niespójnych rozporządzeń i ich nieskończone nowelizacje przypomina stan chronicznej schizofrenii opisywanych w dramatach Mrożka. Nadaje się ona do oceny psychologicznej ministra Bogdana Klicha wspaniałego ministra obrony narodowej (dlatego myślę tak długo pozostaje na stanowisku).
Jerzy Samson-Zakrzewski
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz